Blog
MaSZ
MaSZ
MaSZ masz_68@interia.pl
9 obserwujących 259 notek 337838 odsłon
MaSZ, 24 kwietnia 2017 r.

Błędy PIS - jak skutecznie blokować wzrost swojego poparcia

1617 56 1 A A A

Sondaże poparcia partii politycznych w Polsce stanowią ciągły powód do kpin. Nie bez powodu. Sondażownie podając błąd pomiaru rzędu 2%, w tych samych dniach pokazują wyniki dla poszczególnych partii różniące się o ponad 10%. Powody są dość oczywiste: sondażownie nie dbają o prawdziwie reprezentatywne grupy respondentów, a odbiorcy sondaży (partie polityczne lub sprzyjające im media) nie są zainteresowane wynikiem zbliżonym do rzeczywistości, ale czymś co ma w nazwie "sondaż" i podaje dobry wynik swoich "milusińskich". Innymi słowy: sondażownie z powodu oszczędności lub braku warsztatu tworzą ułomną reprezentację respondentów i podają wyniki niezgodne z rzeczywistymi preferencjami obywateli, bo właśnie takie są oczekiwania zamawiających. Narzędzia możliwe do wykorzystania w propagandzie są istotniejsze od stanu faktycznego. Nie zawsze tak jest, ale chyba najczęściej. 

Mimo tej powszechnej sondażowej patologii, porównywanie różnych sondaży i badanie trendu pokazuje coś bardziej sensownego niż poszczególne badania. Widać, że pomimo wielokrotnej autokompromitacji Opozycji Totalnej (ciamajdan, brukselskie donosicielstwo, ciągnące się afery z lat poprzedniej władzy, szwindle wokół rokoszu pod nazwą KOD itd.), jej sumaryczne poparcie jest bliskie PIS. Mimo wyraźniej poprawy na rynku pracy i uruchomienia największych transferów socjalnych ostatniego ćwierćwiecza: 500+, podwyżka płacy minimalnej, zapowiadane Mieszkanie+ i innych. Powodem tego zacementowania się preferencji wyborczych, niezależnie od nieudolności Opozycji Totalnej, są oczywiste błędy PIS.

  • Afery PO/PSL.
    Prawicowe media oraz sam PIS często przywołują długa listę afer z lat poprzedniej władzy. Lista podana w połowie kwietnia obejmuje imponującą liczbę 115, w tym: afera hazardowa, AmberGold, afera paliwowa, afera tzw. "dzikiej reprywatyzacji" w stolicy, skok na kasę Lasów Państwowych, nepotyzm w NIK, afera taśmowa, afera stoczniowa, afera autostradowa i wiele innych. Nawet jeśli niektóre pozycje na liście 115 są podawane na wyrost, liczba tych prawdziwych pokazuje porażającą skalę zarówno złodziejstwa jak również państwowej bezradności. Problem jednak w tym, że w żadnej z tych afer nie zapadł prawomocny wyrok, co więcej po 1,5 roku od objęcia władzy przez PIS bardzo niewiele zostało w ogóle skierowanych do sądu. Wielu obywateli zastanawia sie więc czy PIS kłamie i afer nie było, czy kradną tak samo jak poprzednicy, czy może są aż tak nieudolni. Skutki są takie, że im dłuższa liczba afer z lat poprzedniej władzy, tym paradoksalnie mocniej uderza to w obecny rząd. Ataki na rząd PO/PSL tracą swoją wiarygodność.
  • Smoleńsk
    Wg. NIK (pod rządami działacza PO!) za bezpieczne przewiezienia delegacji 10 kwietnia 2010 odpowiedzialność ponosił rząd RP (stosownie: Kancelaria Rady Ministrów, MSZ, MON i BOR).  Katastrofa pod Smoleńskiem powinna zmieść poprzednią włądzę. A skoro tak się nie stało, powinna uderzyć w nią mocno dziś. Wystarczyło skutecznie prowadzić narrację o katastrofalnym stanie państwa, którego nieudolność za rządów PO/PSL doprowadziła do zupełnie niebywałej w cywilizowanym świecie śmierci prezydenta, całego dowództwa sił zbrojnych i wielu innych szacownych obywateli. Skali nieudolności z tamtych lat nie dałoby się w żaden sposób umniejszyć. Zamiast tego PIS forsuje tezę o zamachu lub o jego możliwości. Dr Berczyński wkrótce po pokazaniu filmu dokumentującego ponad roczną pracę podkomisji, podaje się do dymisji. Opozycja Totalna nie mogłaby sobie wymarzyć lepszego scenariusza. PIS udowadnia wielu obywatelom swoją nieskuteczność i pogoń za sensacją, a oczywista i tragiczna w skutkach nieudolność lat rządów PO/PSL nie jest pierwszoplanowym tematem. 
  • Kościół
    Polacy dzielą się z grubsza na 3 grupy: żarliwie religijnych, takich których każda wzmianka o Kościele powoduje atak furii oraz stonowaną większość. Zarówno "katole" jak i "nienawistnicy" mają wyrobione zdanie i obecność Kościoła w przestrzeni publicznej nie zmieni ich podglądów. Stonowana większość stanowi jednak klucz. To ludzie, którzy chodzą to kościoła często lub okazjonalnie, miewają jednak krytyczne zdanie o hierarchii. Znając jako tako swoje parafie widzą proboszczów nie przesadnie trzymających się zaleceń papieża Franciszka o ubóstwie, uważają Kościół za ważną instytucję, ale taką, która nie pozbawiona jest wad. PIS na każdym kroku podkreślający swoje bezkrytyczne zaufanie do Kościoła, prezydent Andrzej Duda rzucający się by ratować hostię, Sejm obradujący o Objawieniach Fatimskich - to wszystko dla stonowanej większości za wiele. Jakaś jej część może uznać, że  PIS  idzie za daleko. 
  • Media
    Główne stacje telewizyjne: TVP i PolSat skrajnie antypisowkie oraz TVP wyraziście propisowska. Skala medialnego zacietrzewienia jest niebywała i stanowi całkowite zaprzeczenie roli mediów w dojrzałym demokratycznie kraju. Dodatkowy problem to silne emocjonalne przywiązanie widzów do przekazu płynącego z jednej strony tego podziału i wręcz nienawiść do drugiej. Stąd ci, którzy namiętnie oglądają TVN lub PolSat nie obejrzą TVP, i odwotnie. Dobre dane ekonomiczne (wzrost PKB, spadek długu, wyraźny wzrost ściągalności VAT) były omawiane w TVP, ale całkowicie zostały pominięte w TVN. Podobnie było z wczorajszym uroczystym otwarciem targów w Hannowerze przez Merkel i Szydło. Antykaczyści w ogóle nie dowiedzą się o tych wydarzeniach. 
    PIS zabiera się bardzo powoli do budowy mediów narodowych oraz przepisów dekoncentracyjnych. Nie gwarantują one sukcesu, skala medialnej patologii jest olbrzymia. Tym dziwniejsze, że PIS nie potrafił zadbać o dobrą politykę informacyjną i rzeczników prasowych z prawdziwego zdarzenia. Kaczyści najwyraźniej doszli do wniosku, że skoro mają rację, to nie ma sensu o tym opowiadać. To poważny błąd. 
  • Polityka Historyczna
    Przywracanie godności państwu polskiemu i pamięci tym, którzy poświęcili życie w walce z komunizmem to właściwy krok. Jednakże nieustanne powtarzanie, że cały PRL to były czasy zbrodni niepotrzebnie zniechęca tych, którzy w latach 60-tych i 70-siątych przeżyli swoją młodość. Uważają oni, że to nie były złe czasy, mogliby zrozumieć krytykę, ale nie totalną. Gdyby PIS nazywał, zgodnie z prawdą, rządy Jaruzelskiego z lat 80-tych za wojskową juntę, ale delikatniej wypowiadał się np. o epoce Gierka, zapewne łatwo zyskałby pewną liczbę zwolenników wśród tych w wieku 50+. Ktoś kto nie uznaje lat 70-siątych za komunistyczne więzienie, nie ufa w innych sprawach partii to głoszącej. 
  • Nowoczesna
    Niedobry dla PIS scenariusz to całkowite wchłonięcie N. przez PO. Metodologia liczenia głosów w wyborach daje dodatkowe mandaty partii, która ma wyższy wynik wyborczy, tj. np. 30%PO + 10%N daje opozycji mniej mandatów niż 35%PO + 5%N. W interesie PIS byłoby przetrwanie N. Jak to zrobić, czy z nimi w ogóle daje sie rozmawiać, to kluczowe pytanie, ale próbować warto. 
  • Donald Tusk
    PIS miał merytoryczne powody, aby sprzeciwiać się nominacji DT na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej. Walcząc do końca rozegrano to jednak fatalnie. Najrozsądniej dla PIS byłoby na temat Tuska po prostu milczeć. Każde jego przesłuchiwanie w prokuraturze lub przed sejmową Komisją ds. AmberGold stanowi rzucenie medialnego koła ratunkowego. Bez tych działań, Tuska czekałby los politycznego emeryta Kwaśniewskiego, a tak ciągle jeszcze politycznie "żyje". Inna sprawa to jeśli zarzuty wobec DT są naprawdę poważne, prokuratura musi robić swoje. 
  • Nieudane nominacje ministerialne
    Minister Waszczykowski zamiast mówić tylko to co prowadzi do realizacji ważnych celów, zbyt często ogłasza prawdę o świecie. Staje się łatwym obiektem do ataku. Minister Macierewicz chyba nie radzi sobie ze swoim ego. Minister Szyszko podejmuje decyzje, z których szybko musi się wycofywać. Jakaś rekonstrukcja rządu przydałaby się.

Lista mogłaby być dłuższa. Jeśli stratedzy PIS naprawdę wierzą, że wystarczy utrzymać swój twardy elektorat, a dodatkowe kilka procent dobierze się podczas kampanii wyborczej, mogą się przeliczyć. Scenariusz z całkowitym wchłonięciem N. przez PO może uniemożliwić PIS-owi wygraną w 2019 roku. Rozsądniej byłoby zastanowić się jak zdobyć część dziś antykaczystowskich wyborców. Wielka reforma podatkowa proponowana przez posła Adama Abramowicza znakomicie by ten cel wypełniła, problem w tym, że jest mało prawdopodobne by została wprowadzona. Może jednak jakieś jej elementy okazałyby się realne. Najważniejsza lekcja do odrobienia dla PIS to jednak: mniej rygoryzmu moralnego w słowach, a więcej skuteczności w działaniu

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Polityka